OSTRÓW. Bo płazom się ciurlać zachciało


Jak co roku, po paru cieplejszych dniach, płazy zaczynają migrować z miejsc, w których przetrwały zimę do miejsc, w których będą się mnożyć. Podczas tych wędrówek wiele z nich ginie pod kołami samochodów.

Jednym z płazich szlaków są ulice Winna i Górnicza w Ostrowie, między bazą paliw ORLEN i Węglozbytem. Od lat ostrowscy ekolodzy walczą, by zwierzakom nie działa się krzywda. I powoli, bo powoli, ale idzie ku lepszemu. Od 2015 roku odpowiednie odcinki tych ulic są wyłączone z ruchu. Co oczywiście nie do końca skutkowało, bo szlabany były tak ustawione, że kierowcy mogli je omijać. I oczywiście to robili. Nie mówiąc już o tym, że Miejski Zarząd Dróg nie zawsze na czas ulice zamykał. Co skutkowało sporą ilością rozjechanych płazów, głównie ropuch szarych.

W końcu, w 2017 roku, Krzysztof Kolenda, biolog z Uniwersytetu Wrocławskiego zainteresował problemem dwójkę miejskich radnych: Milenę Kowalską i Jakuba Paducha. A ci poruszyli sprawę podczas sesji rady miasta.

Jesteśmy świadomi – mówiła radna Kowalska – że omijanie szlabanów przez kierowców jest łamaniem prawa, ale mając na uwadze dobro płazów zwracamy się z wnioskiem o uszczelnienie szlabanów i ustawienie ich w sposób uniemożliwiający wymijanie.

– Wjazd można zablokować betonowymi barierami, ale nie w tym przypadku – odpowiadał Marcin Wieruchowski, dyrektor MZD. – Ulica Górnicza stanowi element bezpieczeństwa pożarowego bazy Orlen, umożliwia przejazd służbom ratunkowym. Musi być to tak rozwiązane, żeby straż pożarna mogła szybko umożliwić sobie przejazd.

Ostatecznie ustawiono tabliczki „Droga zamknięta. Migracja płazów”. Czy to pomogło? Krzysztof Kolenda od początku był sceptyczny, choć uznał to rozwiązanie za jedyne możliwe.

– Nie ma się co czarować, część mieszkańców dalej będzie omijać szlabany – komentował w 2017 roku. – Ale w tamtym miejscu, ze względu na tę drogę Orlenu, lepiej nie było można tego zabezpieczyć. Bardzo ważny jest też walor edukacyjny takich tablic, bo ze świadomością w społeczeństwie jest różnie.

Jak widać szlabany niektórym przeszkadzają – zdjęcie z 2017 roku

Rzeczywiście, jest różnie, ale coraz lepiej – co pokazały oględziny dróg wiosną ubiegłego roku.

W czasie kontroli znaleźliśmy tylko kilka martwych ropuch – informował Krzysztof Kolenda w kwietniu 2018. – Oznacza to, że chociaż wciąż łamany jest zakaz, to śmiertelność płazów bardzo spadła. Sami obserwowaliśmy też jak auta zawracają na widok szlabanów. Również Miejski Zarząd Dróg przynajmniej kilkukrotnie sprawdzał czy bariery stoją na swoich miejscach. Wydaje się więc, że powoli, ale wszystko idzie w dobrym kierunku.

I w tym roku znowu jest trochę lepiej...

W tym roku przede wszystkim MZD sam z siebie postawił szlabany i nie było trzeba się o nie prosić, za co duży plus – chwali Krzysztof Kolenda. – A efekty pięciu lat takiej formy ochrony płazów można zobaczyć przyglądając się zza płotu licznym ropuchom godującym w stawie przy ulicy Górniczej

Ale nie jest idealnie...

Mimo zamknięcia drogi – dodaje Krzysztof Kolenda – część kierowców, niestety, wciąż omija szlabany i łamiąc prawo przejeżdża zamkniętym odcinkiem. Na szczęście, podczas kilku kontroli, nie stwierdziliśmy martwych ropuch na drodze.

Biolog uważa, że jeszcze coś można poprawić – informację:

– Brakuje mi informacji w mediach, choćby na stronie urzędu miasta i MZD oraz funpage'u pani prezydent, że przez kilka tygodni droga jest zamknięta i dlaczego. Informacja przydała by się też zaraz po skręcie z ulicy Krotoszyńskiej, tylko nie wiem czy można tam postawić znak. Teraz w każdym razie jest duża dezinformacja i frustracja kierowców, którzy kilometr jadą ulicą Lamkową i dalej Winną, by dowiedzieć się ze droga jest zamknięta i muszą zawracać. Pewnie dlatego niektórzy decydują się na próbę ominięcia szlabanów.

Pod kołami samochodów na tym odcinku giną głównie ropuchy szare, podlegające w Polsce częściowej ochronie gatunkowej. Ale w Ostrowie jest więcej, a nawet całkiem sporo gatunków płazów. Badali je w 2015 roku Krzysztof Kolenda i Paweł Dolata. Wyniki badań opublikowali w pracy „Płazy miasta Ostrowa Wielkopolskiego”.

Łącznie wykazano obecność dziewięciu taksonów płazów – ustalili badacze. – Największą liczbę zbiorników zasiedlały: ropucha szara (31 zbiorników), żaby zielone (25) i żaba trawna (18). Ropuchę zieloną odnotowano w dziewięciu zbiornikach, żabę moczarową– w pięciu, grzebiuszkę ziemną i traszkę zwyczajną – w trzech. Najrzadziej występowały kumak nizinny (dwa zbiorniki) i traszka grzebieniasta (jeden zbiornik).


Zdęcia pochodzą z fanpage Chronimy lokalną przyrodę

Komentarze