WOLSZTYN. Rozwielitka czy cwaniara?


Kasa wyłudzona w ramach opisywanej przez nas akcji „na OTOMOTO” wpływały na konto niejakiej Agnieszki Ch. Udało nam się z nią skontaktować – twierdzi, że swoje konto odstąpiła nieznajomemu mężczyźnie... – To ja padłam ofiarą tego oszusta – utrzymuje.

Niedawno opisywaliśmy oszustwo, którego ofiarą padła Sylwia z Wolsztyna. W otomoto.pl zamieściła ogłoszenie o sprzedaży samochodu. Następnego dnia dostała esemes, że musi wpłacić 0.76 zł, bo inaczej ogłoszenie zostanie skasowane. W esemesie był też zamieszczony link do strony, za której pośrednictwem można dokonać płatności. No i zadziałał mechanizm opisany przez serwis Sekurak:
Po kliknięciu na linka zazwyczaj przekierowywani jesteśmy na podstawioną stronę płatności, gdzie proszeni jesteśmy o zalogowanie się do naszego banku. Mając już nasze dane do logowania, przestępcy zlecają konkretną operację – np. przelew na 3500,76 PLN (jak było w tym przypadku).
Sylwia straciła ponad trzy i pół tysiąca zł – sprawę zgłosiła policji. Nam udało się ustalić, że konto, na które przelano pieniądze Sylwii, zostało założone w mBanku i należy do niejakiej Agnieszki Ch. Poinformowaliśmy mBank o tej sytuacji:


Po trzech dniach dowiedzieliśmy się, że konto zostało zablokowane, a przestępca nie zdążył wypłacić pieniędzy. Udało nam się skontaktować z Agnieszką Ch. przez facebooka (konto najprawdopodobniej prawdziwe – wśród znajomych są osoby o tym samym nazwisku, wszystkie pochodzące z Polski południowowschodniej). Jak twierdzi, sama padła ofiarą oszusta.

Bo ogłosiłam się na Ogłaszamy ze wynajmę konto, potrzebowałam pilnie pieniędzy – twierdzi Agnieszka Ch. Jak utrzymuje, za „wynajęcie” swojego konta chciała tysiąc zł. I znalazł się chętny: – Mówił ze ma komornika, nie wiedziałam ze to oszust.

Ów oszust ma się nazywać Arkadiusz M., Agnieszka Ch. podała nam numer niby jego telefonu. Dzwonimy. Odbiera jakaś kobieta, mówi, że ma ten numer od dziesięciu lat, o żadnym Arkadiuszu M. nigdy nie słyszała.

To wracamy do rozmowy z Agnieszką Ch. Widziała pani kiedykolwiek owego Arkadiusza M. na oczy, rozmawiała z nim przez telefon?

Nigdy go nie widziałam, próbowałam dzwonić, ale nie odbiera – tłumaczy kobieta. Sprawa z „wynajęciem” konta podobno była załatwiona przez komunikator Telegram. Ciąg dalszy naszej rozmowy:

Powiem tak: albo pani sama to wykombinowała, albo jest Pani skrajnie naiwna.
Agnieszka Ch.: Chyba to, że jestem naiwna. Nie kasowałam, mam wszystkie jego wiadomości.
A może mi to Pani wysłać na maila? pyrlandia.eu@op.pl.
Ale co mam wysłać?
Te jego wiadomości.

Na tym rozmowa z Agnieszką Ch. się zakończyła – maila z zapisem rzekomej czy prawdziwej rozmowy z oszustem już nie dostaliśmy.

Komentarze