OSTRÓW. Beaty Klimek wyprawa do Chin


Poprzednie wojaże dały wiele... – ironizuje radny miejskiej opozycji – tyle że nie miastu, a pani prezydent. Szkoliła się w Hiszpanii poznając tamtejszy samorząd, z Brukseli przywiozła kolejne dyplomy...

O wyjazdach Beaty Klimek, prezydent Ostrowa Wielkopolskiego, głośno nie od dziś. Radni baczniej zaczęli się im przyglądać w 2017 roku, kiedy urzędnicza turystyka osiągnęła szczyt.

Teraz Beata Klimek chwali się wyprawą do Chin. Tak podawała 6 marca na swoim oficjalnym facebookowym profilu:
Stało się! Dzisiaj w Chengdu (stolicy prowincji Syczuan) podpisaliśmy Memorandum o współpracy pomiędzy Ostrowem Wielkopolskim a Dystryktem Qingbaijiang. Nasza wizyta w Chinach to konsekwencja podpisanego we wrześniu 2017 roku listu intencyjnego. Dystrykt Qingbiajing to jeden z największych ośrodków kolejowych w Chinach. Tutaj rozpoczyna się słynny Nowy Jedwabny Szlak i budowane jest Europejskie Centrum Przemysłowe.
Bardzo się cieszę, że po dwóch latach zabiegów i starań z naszej strony, kilkukrotnych wizytach chińskich delegacji w Ostrowie, doszło dziś – w sercu portu kolejowego, z którego wyruszają pociągi do Polski – do podpisania tego kluczowego dokumentu.Uroczystościom patronowała Pani Katarzyna Wilkowiecka, Konsul Generalna RP w Chengdu, która od samego początku wspierała naszą inicjatywę, stając się „matką chrzestną” tego historycznego wydarzenia.

Widzicie tu jakieś konkrety? No właśnie, my też nie. Dlatego w czwartek wieczorem wysłaliśmy do biura prasowego urzędu miasta maila:
Tak czytam relację Pani Prezydent z wyjazdu do Chin i żadnych konkretów nie widzę... Możecie mnie oświecić: co konkretnie ma wynikać dla Ostrowa z owego wyjazdu i podpisanej umowy?
Odpowiedzi nie dostaliśmy. 

Po kolei. Qingbaijiang to licząca sobie niespełna pół miliona mieszkańców dzielnica przemysłowa piętnastomilionowego Chengdu. Współpraca owego olbrzyma z Ostrowem ma polegać na „wymianie dobrych praktyk w dziedzinie gospodarki, logistyki, inwestycji, kultury, sportu, edukacji i handlu”. Trochę to taka mowa-trawa.

Foto 1-3 z fanpage prezydent Ostrowa

Mam nadzieję iż nie będzie to kolejny niewypał – komentuje dla nas Andrzej Kornaszewski, lider opozycji w ostrowskiej radzie miasta. – Chociaż nie przemawia do mnie współpraca z jednym z największych ośrodków gospodarczych w Chinach, bo nie wierzę w partnerstwo karzełka z olbrzymem. Ale chciałbym nie mieć racji.

Inny radny, anonimowo, krytykuje chińską wyprawę znacznie ostrzej:
Tłumaczono nam, że chodzi o podpisanie pięcioletniej umowy o współpracy. Teraz czytam że podpisano memorandum (to nie jest umowa, raczej notatka, list intencyjny, jaki zresztą podobno już w Polsce podpisali). Chińczycy pracują nad tzw. Jedwabnym Szlakiem, którego główna baza w Polsce ma być w okolicach Kutna, a u nas podobno jedna z końcówek...
Taki pic na wodę, z czteroosobowej delegacji, zaangażowany prawdziwie jest tylko jeden urzędnik, który poleciał. Do tego poleciała prezydent, bo wiadomo. A prezes CRK Ziółkowski i naczelnik wydziału rozwoju miasta Torzyńska są chyba na wycieczce.
W sumie nie wierzę, żeby do końca kadencji coś z tej wycieczki wyszło. Chyba że następne wycieczki. A poprzednie wycieczki dały wiele... tyle że nie miastu a pani Klimek. Szkoliła się w Hiszpanii poznając tamtejszy samorząd, z Brukseli przywiozła kolejne dyplomy, których tytułów chyba sama już nie pamięta, z wycieczki do Bergerac we Francji przywiozła podpisane porozumienie o partnerstwie (mamy tych partnerstwa kilka i jedyne, jakich ślady widać, to z niemieckimi miastami Nordhausen i Delitzsch).
Pożyjemy, zobaczymy. W każdym razie nie od dziś opozycja krytykuje wojaże, zwłaszcza zagraniczne, prezydent Beaty Klimek. Pod koniec poprzedniej kadencji radny Jakub Paduch złożył nawet interpelację, w której poprosił o wykaz delegacji prezydent. Jak się okazało, w od 9 grudnia 2014 do 8 sierpnia 2018 Beata Klimek przebywała w delegacji sto czterdzieści dni, a czego trzydzieści pięć dni to wyjazdy zagraniczne.

Ale to nie do końca oddaje skalę problemu, bo wyraźny wzrost „turystyki” nastąpił w 2017 roku. O ile w 2015 był jeden taki wyjazd i to raczej niedaleki (Niemcy), w 2016 – dwa  (jeden do Niemiec i jeden łączący wizytę w Austrii i Niemczech), o tyle w 2017 było ich aż pięć (Hiszpania, Niemcy, Francja, ponownie Francja, Austria). Do tego doszło sporo wyjazdów krajowych – przykładowo w marcu 2017 roku prezydent była poza Ostrowem aż jedenaście dni (na dwadzieścia jeden dni roboczych).

Kiedy Beaty Klimek nie było na sesji w kwietniu 2017 roku, radny Kornaszewski zabrał głos.

Pozdrawiamy panią w słonecznej Hiszpanii w imieniu wszystkich mieszkańców – kpił. – Mam nadzieję, że potrafi pani po powrocie powiedzieć publicznie, jakie korzyści będzie miało miasto i mieszkańcy z tych pani udziałów w przeróżnych konferencjach, zjazdach, spotkaniach czy szkoleniach. Bo na razie mieszkańcy ponoszą koszty tych eskapad (mam nadzieję, że niezbyt duże).

Od pewnego czasu można zaobserwować pewne niepokojące tendencje. Otóż pani prezydent od wielu miesięcy praktycznie nie zagląda na posiedzenia komisji, w tym roku opuszcza już drugą, na cztery, sesję. Obserwujemy wzmożoną aktywność na arenie krajowej czy zagranicznej, kolekcjonowanie, czasem dziwnych, honorowych tytułów, natomiast tu, w mieście aktywność zaczyna się sprowadzać do przecinania wstęg, wręczania, ściskania, otwierania.

Jak wówczas tłumaczyła prezydent, jej wyjazdy...

– To istotny wkład w budowanie poczucia dumy lokalnej i dobrego wizerunku naszego miasta, jako atrakcyjnego miejsca do życia i wiązania z nim swojej przyszłości. (...) Jako prezydent Ostrowa uczestniczę w konferencjach, kongresach, sympozjach. Również międzynarodowych. Rozmawiam tam o Ostrowie, przedstawiam nasze rozwiązania skierowane na rozwój miasta, i zwyczajnie chwalę się Ostrowem i jego mieszkańcami.


Wyprawa po Dyplom Europejski w 2017 roku kosztowała ostrowian 6648,63 zł


Komentarze

  1. Następna wyprawa na Antarktydę, pingwiny na pewno chcę poznać ostrowskie rozwiązania skierowane na rozwój miasta :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O komentarz poprosiłem też radnego Jakuba Paducha - nie wyrobił się przed publikacją, a;e przed chwilą nadesłał, więc publikuję w komentarzu:

    >Chciałbym wierzyć, że z tej wyprawy wyniknie coś dobrego dla mieszkańców, ale sądząc po braku większych efektów poprzednich wypraw, np. do Barcelony, jestem sceptyczny. Przede wszystkim w składzie delegacji z Ostrowa brakuje mi np. szefa Izby Przemysłowo-Handlowej czy innych reprezentantów ostrowskiego biznesu<.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ujadajcie, ujadajcie a w wyborach i tak 65 do 15 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tylko dowodzi podatności wyborców na działania propagandowe.

      Usuń
    2. Smieszne ze niby na was glosuja z rozumem a na konkurencje pod wpywem propagandy.

      Usuń
  4. BK rozwija się turystycznie. Najpierw mało interesujące Niemcy, potem ciekawsza Austria, potem Hiszpania i Francja, teraz Chiny. Co kolejne, Kenia, Peru?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz