„Kryminał historyczny” o śmierci króla Przemysła II


Tak, nieco żartobliwie, mówi Janusz Bieniak, wybitny polski historyk o swoim najnowszym dziele. To książka także o tym, na co może sobie pozwolić historyk „obsmarowując” ludzi zmarłych dawno temu.

Do sprzedaży trafiło działo prof. Janusza Bieniaka „Zarębowie i Nałęcze a królobójstwo w Rogoźnie”. To pozycja poświęcona okolicznościom śmierci króla Przemysła II w 1296 roku. Jak wiadomo o zamach oskarżano Brandenburczyków, ale w źródłach są też wzmianki o współuczestnictwie polskich rycerzy z rodów Zarębów i Nałęczów.

O tej książce Janusz Bieniak opowiadał już jesienią 2017 toku, podczas obchodów swoich dziewięćdziesiątych urodzin. Tak to relacjonowała Anna Supruniuk na łamach Studiów Źródłoznawczych:
Dalszą część wystąpienia Jubilat poświęcił ostatniej, oddanej do druku rozprawie pt. Zarębowie i Nałęcze a królobójstwo w Rogoźnie, którą żartobliwie nazwał „kryminałem historycznym”. Jak sam zauważył, studia nad tym zagadnieniem podjął z „przywiązania” do tematu, w charakterze adwokata zamierzającego bronić oskarżonych. Po skrupulatnej i wnikliwej analizie zachowanych źródeł i literatury próbował wyjaśnić współudział Nałęczów i Zarębów, wespół z Brandenburczykami, w zabójstwie króla Przemysła II. Sprawdzić, czy zarzuty i oskarżenia wysuwane wobec tych rodów okażą się zasadne.
Mimo ponownej lektury materiałów źródłowych i publikacji, nie odnalazł uzasadnienia dla tych inkryminacji. Tym samym uznał je za bezpodstawne i zrezygnował z szukania oskarżycieli i oskarżonych. Na marginesie tej wypowiedzi zwrócił uwagę na odpowiedzialność historyków za słowo pisane, albowiem badacze, podobnie jak sędziowie, ferują wyroki. Dlatego winni rozważnie stawiać hipotezy i artykułować oskarżenia, szczególnie gdy dotyczą one osób zmarłych, które nie mogą się już bronić. To ostatnie przesłanie określił mianem testamentu, który chciałby pozostawić następnej generacji historyków.
Janusz Bieniak, urodzony w 1927 roku, to jeden z najwybitniejszych polskich mediewistów (czyt. gwarancja poziomu – i to nie tylko historycznego, ale i literackiego).

Jego rozprawy charakteryzuje nienaganny i perfekcyjny warsztat badawczy – zachwala Anna Supruniuk. – Jest autorem ponad trzystu publikacji naukowych, w tym siedmiu książek, kilkudziesięciu artykułów i licznych biogramów napisanych głównie dla „średniowiecznej części” Polskiego Słownika Biograficznego. Profesor należy też do elitarnego grona historyków, którym udało się stworzyć własną szkołę historyczną, na wzór francuskiej Annales, której dorobek i propozycje badawcze zmieniły perspektywę i spojrzenie na przeszłość.

Profesor Bieniak swoją pracę naukową zaczął od dziejów politycznych wieku XI, w konkretnie zajął się tzw. państwem Miecława. Szybko jednak jego podstawowym polem badawczym zostały polskie rody możnowładcze w XII i XIII wieku (można żałować, że jego sztandarowe dzieło – „Polska elita polityczna XII wieku” – nie doczekało się wydania książkowego, dostępne jest w „odcinkach”).

Książka „Zarębowie i Nałęcze a królobójstwo w Rogoźnie” wydana została przez wydawnictwo DiG. Niestety, przynajmniej na razie jest niedostępna w Empiku, Świecie Książki i internetowych dyskontach. Trzeba szukać u wydawcy lub w księgarniach specjalistycznych...

Komentarze

  1. Przeczytałem "Janusz Bieszk" :D Książkę już mam, ale jeszcze nie czytałem. Okładka jednak... beznadziejna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieniak ma tylko na imię Janusz, a Bieszk w ogóle jest Januszem :D

      No nie mam jeszcze tego - nie ma w Poznaniu, a księgarnie specjalistyczne mają masakryczne koszty dostawy (ok. 18 zł).

      Usuń
  2. Uwielbiam śledztwa historyczne i nabrałam wielkiej ochoty na tę książkę.
    Czytałam książkę Bieniaka o państwie Miecława i bardzo podoba mi się styl tego Autora, wiedza, wysuwanie ciekawych, a przy tym rozsądnych hipotez.
    A gdzie są te odcinki o polskiej elicie XII wieku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To leciało przez wiele lat na łamach Społeczeństwa Polski Średniowiecznej (takie nieregularnie wychodzące czasopismo w formie książkowej). Część pierwsza była w roku 1982, a ostatnia (część IV b) w 2012.

      Usuń
    2. Dzięki. Szkoda, że nie ma w necie, ale dobrze wiedzieć, że istniało takie czasopismo, może kiedyś uda się dopaść choć niektóre numery :)

      Usuń

Prześlij komentarz