Kalisz – Blizanów. Urząd gminy wysyła Help Animals na drzewo


Wczoraj opisywaliśmy sprawę Stówki. Pies, według opinii właścicieli, został przywłaszczony bezprawnie przez Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy Dla Zwierząt Help Animals.


Kolejna instytucja przyznaje rację właścicielom. Przypomnijmy, że Help Animals (przetrzymujące psa w niewiadomym miejscu) wystąpiło do policji – zgłosiło rzekome znęcanie nad zwierzęciem i urzędu gminy w Blizanowie – z wnioskiem o odebranie suczki właścicielce.

Policja uznała, że do żadnego znęcania nie doszło i odmówiła wszczęcia postępowania. Urząd gminy zakończyłby już sprawę dawno temu, ale zgłosili się nowi świadkowie – członkowie Help Animals. Wczoraj miał być przesłuchany ostatni z nich, bardzo aktywna w tej sprawie Anna M. Jednak nie stawiła się w urzędzie gminy. Dlaczego?

Wie pan, ja tak nie mogę wszystkiego mówić, bo potem różne domysły latają po internecie – tłumaczy Tomasz Sobczyk z blizanowskiego Referatu Rolnictwa i Ochrony Środowiska.

No właśnie latają – na facebooku pojawiają się informacje, że Anna M. telefonicznie poinformowała, że do urzędu gminy nie przyjedzie, bo boi się, że ją przejedzie jakiś samochód.

No tak, rzeczywiście, tak się tłumaczyła – przyznaje Tomasz Sobczyk.

Jak długo urząd zamierza czekać na pojawienie się świadka?

Nie czekamy, dziś wydaliśmy decyzję – odpowiada nasz rozmówca. – Nie wiem czy mogę panu powiedzieć, bo dopiero co wysłaliśmy ją do właścicielki psa...

Ale ładnie prosimy...

Wydaliśmy decyzję o odmowie odebrania psa właścicielce – wyjawia w końcu blizanowski urzędnik.

Czyli wychodzi na to, że Help Animals nie ma żadnych podstaw do przetrzymywania zwierzęcia. A – przypomnijmy – właścicielka zgłosiła do prokuratury, że Stowarzyszenie przywłaszczyło sobie psa.

Stanowiska Help Animals oczywiście nie ma. Od dłuższego już czasu w tej sprawie stosuje politykę na strusia: głowa w piasek i udajemy, że nas nie ma. Decyzji policji i tej najnowszej – urzędu gminy nie skomentowali na swojej stronie internetowej, na fanpage na facebooku, a i na naszego wczorajszego maila odpowiedzi nie dostaliśmy.
(pm)

Komentarze

  1. I dobrze, niech się ktoś wreszcie za takie stowarzyszenia weźnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz będą udawać, że im uciekł albo coś w tym stylu

    OdpowiedzUsuń
  3. Stowarzyszenie łamie prawo i pewnie nie poniesie za to konsekwencji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bała się, że ją samochód rozjedzie, a to może na nią mafia poluje :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czarna wołga? A nie, to przecież koledzy jej taty z dawnych lat z pereelowskich służb bezpieczeństwa.

      Usuń
  5. Być może stowarzyszenie tym razem się nie dorobi, myśleli że trafią na kolejny łatwy zarobek a tu nic z tego. Brawo dla właścicielki za wytrwałość

    OdpowiedzUsuń
  6. To sie powinno nagłasniac wlasnie teraz zeby ludzie im w PIT nie dawali 1 % .

    OdpowiedzUsuń
  7. Cytat z artykułu "Zobacz twarze kaliskiej bezpieki" cytat: "Służby Bezpieczeństwa już nie ma, ale byli oficerowie SB nadal odgrywają ważną rolę w naszym życiu społecznym. W Kaliszu są wśród nich: przedsiębiorcy, wydawca i szef lokalnej gazety, prezes stowarzyszenia walczącego o prawa zwierząt (...)".
    Źródło: http://kalisz.naszemiasto.pl/artykul/zobacz-twarze-kaliskiej-bezpieki,1204487,art,t,id,tm.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dzisiaj ten wydawca w swojej gazecie troche broni tego prezesa stowarzyszenia.

      Usuń
    2. bo wydawca gazety i szef stowarzyszenie to oficerowie SB. Stara wiara.

      Usuń
  8. Obym się myliła, ale teraz to pewnie się okarze, że pies im uciekł.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz