Ostrów. Upór władzy i droga niezgody


Ten temat wraca w Ostrowie co jakiś czas – budowa drogi-łącznika między ulicami Kościuszki i Wrocławską. Zdaniem władz miasta, ma to choć częściowo rozładować korki w Ostrowie. Mieszkańcy tamtego rejonu jednak protestują. Dlaczego?

Wcale się nie dziwię, że mieszkańcy protestują – mówi radna Milena Kowalska (PO). – Bo ulica zamknie ich z trzech stron. Należy się zastanowić, czy ta inwestycja jest potrzebna. Kwitnie tutaj życie okolicznych mieszkańców. Oni potrzebują spokoju, mieszka tu wielu seniorów. Warto ich aktywność podtrzymać. Ulica Kościuszki łączy się z Wrocławską w kilku innych miejscach. Powstanie kolejnego łącznika tylko zakłóci spokój mieszkańców.

Władza – komentuje mieszkanka tamtego rejonu – nie myśli o życiu naszym – mieszkańców mających Kościuszki z jednej strony i Wrocławską z drugiej, więc jeszcze z trzeciej zrobi się bezsensowną drogę.

W poprzedniej kadencji prezydent Beata Klimek parła do budowy łącznika (choć wcześniej, jeszcze jako radna, była przeciwna tej inwestycji). – Przewidziana tam jest droga o szerokości piętnastu metrów – informowała prezydent w 2016 roku. Powstał projekt, zaczęto burzenie stojących tam garaży – dwa rzędy rozebrano, na razie jeden ocalał. Ale latem 2017 roku prezydent straciła większość w radzie miasta. W tej sytuacji na realizację inwestycji nie było szans.

Po ostatnich wyborach Beata Klimek znowu ma większość. I właśnie, jak informuje Milena Kowalska, pomysł wrócił.

Właśnie trwa posiedzenie Komisji Gospodarki Miejskiej – alarmowała radna przed czterema godzinami. – Wraca temat przebicia do ulicy Wrocławskiej i budowa ulicy na terenie garaży. To zamach na jakość życia mieszkańców i spełnianie życzeniowych próśb właściciela gruntu. Radny Torzyński zarzuca mi, że nasz protest przeciwko budowie drogi w tym terenie, jest naruszeniem powagi miasta. To smutne, że po raz kolejny ten temat wraca.

Dodajmy, że Radosław Torzyński jest radnym komitetu Beaty Klimek.

Zdaniem Mileny Kowalskiej, władza będzie chciała szybko zbudować łącznik, żeby do następnych wyborów sprawa przycichła. Radna nie ma wątpliwości, że przy obecnym składzie rady miasta, władza „swoje” zrobi. Ale...

Nie pozwolę żeby nasza walka poszła na marne – deklaruje Kowalska. – Zróbmy referendum wśród mieszkańców, to pokaże jak nieaktualne są pomysły władzy.

Ulica-łącznik to nie jedyny problem mieszkańców – uważają, że miasto zaniedbuje ich okolicę.

Może wreszcie zrobić tam parking dla mieszkańców, a nie to bagno co jest teraz? – apeluje Marcin. – A do tego zostawić drzewa, kawałek zieleni, by dzieci mogły pograć w piłkę, itp.

Proponowałam – informuje Milena Kowalska – parking, mini park, plac zabaw, coś co przyczyni się do poprawy jakości życia mieszkańców. Wtedy usłyszałam od pana Torzyńskiego i prezydenta Kostki, że to narusza powagę miasta, żeby zmieniać plan.

A tak swoje zamiary co do ulicy-łącznika prezentowała Beata Klimek w 2016 roku:
– Wiem o proteście mieszkańców, ale czy oni wiedzą przeciwko czemu protestują? Zorganizowałam z nimi spotkanie, na które przyszły tylko trzy osoby. 
– Naszym celem jest uporządkowanie terenu, nie wiem skąd informacja, że będzie tam jakaś droga dla TIR-ów. Teren jest bardzo zaniedbany. Chcemy tam stworzyć ponad sześćdziesiąt miejsc parkingowych. Do tego zwykła osiedlowa droga, zieleń, ławeczki, ścieżka rowerowa. Chcemy to miejsce przywrócić do życia, zrewitalizować. Róbmy to w sposób cywilizowany. Apeluję do mieszkańców tej okolicy: nikt nie ma zamiaru budowania drogi wg koncepcji z lat sześćdziesiątych, chcemy tylko zrewitalizować ten teren.

Komentarze